USPRAWNIENIA I MODERNIZACJE
Elektryka i pozostałe
(aby powiększyć obrazek, kliknij na jego miniaturkę)
Za przeróbki "Komara" zabrałem się w 2001r. Zacząłem od rzeczy pozornie błahej - zastąpienia licznika oryginalnego rowerowym. Uczyniłem to z dwóch powodów. Po pierwsze- oryginalny licznik dość mocno oszukiwał (zdarzało się, że pokazywał prawie 70 km/h, a po drugie trwałość ślimaka przy przednim kole była - mówiąc delikatnie - taka sobie.
Przy montażu nie postąpiłem tak, jak większość moich kolegów i nie założyłem licznika na kierownicę. Mój Tato wykonał estetyczną obudowę z laminatu, pomalowałem ją i umieściłem w przedniej lampie. Obok licznika znalazło się miejsce na dwie kontrolki (światła mijania i drogowe).
Jednak najwięcej przeróbek wykonałem w roku 2003. Zaczęło się od montażu kierunkowskazów. Pierwszą rzeczą, jaką musiałem zrobić był montaż akumulatora, który jest niezbędny do ich prawidłowego działania. Na szczęście Tato znalazł odpowiednią skrzynkę - akumulator zmieścił się do niej "na styk". Umocowałem ją z lewej strony, do bagażnika. Tato - elektronik z zawodu - wykonał elektroniczny przerywacz (wymiary ok.1x1,5 cm), który został umieszczony wewnątrz przedniej lampy. Migacze oczywiście funkcjonują z przekaźnikami (co oszczędza przełącznik na kierownicy).
Ich miejsce jest w lewej skrytce narzędziowej. Następnym krokiem była zmiana tylnej lampy (a właściwie źródła światła). Obecnie rolę żarówki pełnią diody LED, a żarówka podłączona jest do akumulatora i działa jako światło STOP. Aby zapobiec rozładowaniu akumulatora przez przypadkowe zaświecenie się stopu, założyłem kontrolkę, która sygnalizuje świecenie się żarówki. Mam także kontrolki kierunkowskazów, przekaźnika i przepalenia się żarówki kierunkowskazu (diody LED)
Najważniejszą zmianą był jednak montaż elektronicznego zapłonu. O jego zaletach nie muszę chyba pisać. Chcę tylko wspomnieć o bezawaryjności układu i jego małych wymiarach (mieści się w prawej pokrywie narzędziowej). Posiada on przełącznik, którym w razie awarii można przejść na system klasyczny, ale jak dotąd nie było takiej potrzeby. Odstęp elektrod świecy ustawiony jest na ponad 1 mm, odpada czyszczenie świecy, nieznane jest zjawisko mostkowania.
W motorowerze mam też założony alarm (oby nigdy się nie przydał), porządny, głośny klakson oraz obrotomierz.
Założylem ostatnio dodatkowe światło STOP na kufrze. Składa się ono z 12 LED-ów. Każda dioda funcjonuje z osobnym opornikiem.
Do wężyka paliwa włożyłem też trochę specjalnej gąbki filtrującej. Wcześniej miałem filtr od Malucha, ale powodował kłopoty z przepływem paliwa, więc musiałem go wyrzucić.
Chcę nadmienić, że mimo małej mocy prądnicy akumulator praktycznie nie wymaga doładowywania.
Jeśli jesteś zainteresowany przeróbkami, a zwłaszcza schematami zapłonu elektronicznego, kierunkowskazów czy obrotomierza, albo masz inne pytania dotyczące eksploatacji - pisz: marcinbrz@op.pl.